24.04.2015

26. Chce jak księżniczka z księciem..

Hej wszystkim, dziś postanowiłam napisać do Was na górze rozdziału :)
Jak pewnie zauważyliście, pod spodem jest wyjebisty czerwony tekst xD
Chciałam napisać tu kilka rzeczy, oczywiście po pierwsze - dziękuję za komentarze, dziękuję za wskazówki i Ruda.. tak, ja zawsze dodaje notki w nocy, bo nigdy nie mam czasu wcześniej, poza tym jestem dzieckiem nocy xD
Po drugie, chciałam napisać że rozdział zawiera odważne fragmenty, które pewnie zaskoczą wielu i wielu też mogą w jakiś sposób urazić więc rozdział nieobowiązkowy!
Po trzecie - Nie jestem pewna tego rozdziału! Ale zasięgałam opinii innych, wielu osobom przeszkadzały urwane sceny miłosne w innych opowiadaniach.. więc rzuciłam się na głęboką wodę i postanowiłam napisać całość. Nie wiem jak to wszyło, ale to zlepek wiedzy z romansideł, wiedzy koleżanek, wiedzy własnej, weny twórczej i własnej fantazji. Mam nadzieję że mnie za nią nie zlinczujecie i że nie jest tak źle.. :3
No.. to chyba tyle.. Proszę o łaskawy wyrok! :))

PS. Spodziewajcie się trochę rozhisteryzowanej Emily - przecież to jedna z jej specjalności! xD

 ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! FRAGMENTY +18 ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! 
Czytasz na własną odpowiedzialność!

Zadzwoniła domofonem i wyszczerzyła ząbki do kamery czekając aż otworzy bramę. Gdy to zrobił, weszła na teren posesji która była urządzona w bardzo bogatym, nowoczesnym wydaniu. Soczysta zieleń roślin doskonale pasowała do szaro białego domu i ciemnych kamieni którymi był wyłożony podjazd i ścieżka. Bez chwili wahania otworzyła duże, dwuskrzydłowe drzwi do domu. Zdjęła buty ustawiając je przy eleganckich butach mężczyzny i odwiesiła kurtkę. Na ramie znów zarzuciła torebkę i skierowała się w głąb domu. Słyszała  włączony cicho telewizor w salonie i dźwięki brzęczących kubków w kuchni gdzie się skierowała. Przy ciemnych szafkach stał tyłem do niej, przed sobą na blacie miał dwa kubki.
- Cześć. - Zawołała radośnie. Mężczyzna odwrócił do niej głowę z uśmiechem. Był ubrany w ciemne spodnie od garnituru i czarną koszule.
- Cześć Gwiazdeczko. - Zabrzmiał jego ciepły głos. - Siadaj sobie, robię herbaty. Tak, tobie robię z sokiem malinowym. - Uprzedził jej pytanie. Po tylu latach znał ją aż za dobrze. - Co tam u ciebie? - Spytał wyjmując talerzyk i paczkę ciasteczek z szafki.
- Chujnia. Taka, jak nigdy dotąd.
- Em, nie klnij, proszę, tobie to nie pasuje, już tyle razy mówiłem.
- Maddox, kiedy tego nie da się inaczej opisać.. - Zalał herbaty wrzątkiem.
- Chodź, weźmiesz ciasteczka? - Skinął na talerzyk trzymając już w dłoniach kubki. Zaprowadził ją do przestrzennego salonu z wielkimi oknami na zielony ogród. Odstawił napoje na szklany stoliczek i usiadł na dużej, skórzanej i wygodnej kanapie. Em zrobiła to samo, tylko od razu bez chwili wahania wciągnęła też nogi i usiadła po turecku. - Więc opowiadaj, co takiego złego się dzieje?
- Zaczynając od tego że pewnie nie zdam semestru, kończąc na tym że tej nocy zawaliłam sprawę i zawiodłam swojego chłopaka no i to, że wplątałam się w tak popapraną sprawę że tylko przyjebać z baranka w ścianę.. - Westchnęła ciężko.
- Czemu miałabyś nie zdać?
- Bo nigdy w życiu nie miałam tylu zagrożeń?
- A czemu tyle ich masz?
- Bo jak wspomniałam wplątałam się w taką sprawę.. o której mam zakaz mówienia..
- Od kogo?
- Od wszystkich. - Fuknęła a on się zaśmiał.
- No dobrze, to co z tymi zagrożeniami?
- No nie wiem. Ojciec mnie zabije.
- Za bardzo cie kocha, spokojnie.
- Ta..
- Słuchaj, w razie co, jak będziesz potrzebować pomocy w nauce, czy cokolwiek, to daj mi znać.
- A kiedy lecisz do Brazylii?
- Mam tutaj kilka rozpraw, które w końcu muszę doprowadzić do końca.
- W roli adwokata czy prawnika? - Dopytała ciekawa.
- Adwokata Skarbeńku. A coś mówiłaś o chłopaku, o co chodzi?
- Serio chcesz tego słuchać? To żenujące.. i do tej pory mi wstyd..
- Chcę. Mów. Bierz ciastko i mów. - Podsunął jej talerzyk z nimi, wzięła jedno.
- Więc.. yee.. nie wiem od czego zacząć? Może.. - Westchnęła cicho a Maddox uważnie słuchał. - Poznałam faceta, niechcący, wpadliśmy na siebie, zaczęliśmy gadać,  blabla i spotkałam się z nim później kilka razy. Jakoś tak wyszło że on sie zakochał, no ja też go lubię bardziej niż powinnam no i tak.. Wczoraj była impreza u Amy, zaprosiła mnie z nim. Było bardzo miło i przyjemnie. Rozmawialiśmy, żartował, trochę potańczyliśmy i takie pierdoły. Później poszliśmy do pokoju.. no i.. zaczął mnie całować.. - Przygryzła wargę i spojrzała niepewnie na Maddoxa który w rękach trzymał kubek herbaty.
- No. I co było dalej? - Spytał spokojnie i cicho.
- Podobało mi się, bo nie powiem że nie.. zaczął zdejmować ze mnie ciuchy, ja z niego też.. i jak dotarło do mnie do czego to zmierza to mnie sparaliżowało.
- Czemu?
- Bo.. no bo.. nie wiem. Nie wydaje mi się że nie jestem gotowa..  Ale.. - Pomyślała chwilę. - Po prostu się boję.. no i..
- Czego? - Patrzył na nią ciągle troskliwym wzrokiem.
- No bo ja jestem.. wiesz.. jeszcze nigdy tego..
- Oh. To zupełnie zmienia spojrzenie na sytuację. - Kiwnął głową. - Masz jakieś obawy, tak?
- Noo. Poza tym.. nasłuchałam się od koleżanek.. naczytałam się w internecie.. a głupio mi o tym rozmawiać z nim..
- Czemu? To normalne rzeczy. Nie powinnaś się wstydzić o tym mówić, w szczególności osobie z którą chcesz to zrobić.
- Wcale nie pomagasz. - Burknęła. - Nie wiem czy to normalne że ogarnia mnie taki strach.
- Ale czego się boisz?
- Czego? Bólu. Krwi. Ciąży. Mojego niedoświadczenia. Nieusatysfakcjonowania jego. Nie delikatności z jego strony. Mam dalej wymieniać?
- Ile ten facet ma lat?
- dwadzieścia sześć.
- Prawiczek?
- Nie.
- Czyli doświadczony. - Stwierdził. - Więc powinien wiedzieć co robić.
- Słyszałam więcej opinij o was typu "włóż, dojdź, wyjdź, zostaw". To znaczy nie wiem jak ty ale.. oh. - Mruknęła zawstydzona widząc jego zaskoczoną minę.
- To zależy od podejścia. Od doświadczenia. Od charakteru. Od wieku. Od umiejętności.
- Nie wiem co mam robić.. boję się że jeśli tego nie zrobimy, to on mnie zostawi.. a tego bym chyba nie chciała. A z drugiej strony chyba nie chce żeby to on był sprawcą.. mojego rozdziewiczenia. Dużo moich koleżanek.. później żałuje że tak postąpiły, bo na przykład później się rozstali albo coś..
- No tak bywa.
- Co ja mam zrobić? Powiedz mi.
- Em, to nie zależy ode mnie. To ty musisz podjąć decyzję. Może porozmawiaj z nim. Powiedz o swoich obawach. Spytaj o jego doświadczenia? O upodobania? Nie wiem, o to czy miał już doczynienia z taką sytuacją? Jeśli tak, to jak reagowała partnerka? - Popatrzyła na niego chwilę.
- Nie umiem tak z nim gadać jak z tobą. - Mruknęła.
- Em, to normalne że się obawiasz, on na pewno to zrozumie.
- Może ma inne podejście niż ty? Mi może mówić tak, a w głowie mieć co innego. - Westchnęła. - A ty?
- Co ja?
- Spałeś kiedyś z dziewicą?
- Tak.
- I jak było?
- Cóż, był ból, krew.. ale nie krzyczała, nie uciekała. Wszystko było przemyślane i konsultowane. Starałem się być delikatny, dlatego się nie spieszyliśmy. Dopiero później, jak ona sama zadecydowała normalnie się kochaliśmy.
- I co było później?
- Przysłała swoją psiapsiółkę żebym ją rozdziewiczył. Bo podobnie jak ty, bała się swojego pierwszego razu.
- I zrobiłeś to?
- Po długich namowach.. nie jestem z tego dumny.
- A jak było z nią?
- Podobnie, choć ją trochę bardziej bolało. Po fakcie się przyznała że ginekolog jej powiedział że ma przerośniętą błonę. Ale stwierdziła że było bardzo dobrze i że wyobrażała to sobie gorzej.
- Matko. - Jęknęła robiąc przestraszony grymas. - To co ja mam zrobić? Jak ja nie umiem tak z nikim gadać jak z tobą i Brian'em. Nawet z Amy mi wstyd o tym gadać.  - Spojrzała na niego. - No pomóż mi no!
- No ale powiedz co ja mam zrobić? Ja mam się z tobą przespać? - Zapadła kompletna cisza. Ona zaskoczona propozycją patrzyła na niego, a on patrzył na nią uważnie, żałując tego co powiedział, wiedział że może to wykorzystać.
- Zrobiłbyś to jeśli bym poprosiła..?
- Em.. nnn.. nie wiem.. to nie będzie dobry pomysł. To może zaważyć na naszej znajomości. Twój ojciec to mój przyjaciel. Nie mógłbym spojrzeć mu w oczy gdyby się dowiedział. A Brian? Rozszarpałby mnie. Nie wspominając o twoim chłopaku.
- Nikt nie musi wiedzieć. Nie powiedziałabym nikomu. A jak ktoś by dajmy na to spytał to powiedziałabym że Derek to zrobił. Nikt by nie wiedział że ty.. - Popatrzyli na siebie.
- Nie Em. Przepraszam. - odstawił kubek na stolik i poprawił się siadając inaczej.
- No proszę. Max.. błagam cie. Nikt się nie dowie. Zależy mi.
- Tak? Podaj mi argumenty dla których miałbym to zrobić.
- Dobra. Daj mi chwilę.. - pomyślała. - Bo.. bo bardzo cie kocham od bardzo dawna i mogłoby to u cementować naszą przyjaźnio miłość. Bo tego chce. Bo być może to moje marzenie.. Bo chce mieć swój pierwszy raz z kimś a nie z byle kim. Bo o to proszę. Bo masz doświadczenie i umiejętności. Bo coś dla mnie znaczysz. Bo wiem że będziesz delikatny. Bo nie wyznajesz zasady "wejdź, dojdź, wyjdź". Bo już znasz moje obawy i mam tą straszną rozmowę za sobą. Bo czułabym się pewniej i bardziej komfortowo z tobą. - Wlepiła w niego wzrok. Poruszył się niespokojnie. Chwile pomyślał.
- Powinnaś już iść.
- Co? No dzięki.. - Syknęła zdziwiona.
- Przyjdź wieczorem. Powiedz Butch'owi że zostaniesz na noc. - Spojrzał na nią poważnie.

Gdy wyszła ubrał się i pojechał do sklepu oraz apteki aby kupić potrzebne rzeczy. Po powrocie do domu zaczął robić kolacje, w między czasie zmienił pościel na świeżo wypraną, ręczniki w łazience, zestaw do higieny intymnej dla kobiet który kupił ułożył na szafeczce. W pokoju stworzył romantyczny nastrój, sypiąc płatkami róż, włączając bardzo cicho jedną z płyt, zasłonił żaluzje i zapalił kilka dużych świec. Na nocnej etażerce ułożył prezerwatywy, chusteczki i żele które mogą im się przydać. Nie traktował tego jak pracy czy zadania. Znał ją od urodzenia, od samego początku się przyjaźnili, wiedział też że się w nim podkochuje od lat. Miał ją za wyjątkową osobę i chciał, aby ten pierwszy raz dla niej, był wyjątkowy. Korzystając z chwili czasu poszedł wziąć prysznic.

Im bliżej był wieczór, tym bardziej czuła się zdenerwowana. Zerknęła na zegarek, wybiła na nim godzina siedemnasta. Wyjęła z szafki nowy zestaw bielizny koronkowej którą kiedyś kupiła na zakupach z Amy. Wzięła też świeże ubrania i poszła się umyć, przy okazji przypominając sobie słowa Amy. Zerknęła w lustro i z niechęcią wzięła do ręki maszynkę do golenia. Po wykonaniu zadania poszła pod prysznic i chwile stała bez ruchu, pozwalając aby ciepłe krople spływały po jej ciele. Następnie wysuszyła włosy i zrobiła delikatny makijaż. Wzięła z pokoju małą torbę podróżną chowając tam kosmetyki i czystą bieliznę. Spojrzała w swoje odbicie w lustrze. Czuła się gorzej niż przypuszczała. Niepewność i strach mieszały się w niej podpalane iskierką ciekawości. Poprawiła włosy, założyła buty i kurtkę a na ramie zarzuciła torebkę, w dłoń wzięła tą z rzeczami i wyszła z mieszkania. Zapukała do gabinetu dyrektora hotelu i nadusiła klamkę wchodząc.
- Cześć Tato.
- Emiś. Co tam? - Spytał grzebiąc w jakichś dokumentach.
- Wychodzę. Rozmawiałam z Maddox'em i
- Wiem. Będziesz u niego nocować. - Spojrzał na nią uśmiechnięty. - Miłej zabawy Kochanie.
- Dzwonił do ciebie?
- On nie. Poza tym zawsze gdy przylatuje to którejś nocy u niego nocujesz. Poza tym, dzwoniłem do niego spytać sie o pewne przepisy i mnie poinformował że u niego nocujesz. - Pokiwała głową.

Stanęła kolejny raz tego dnia przed tą samą bramą. W ręku ściskała pasek od torby i niespokojnie oddychała czując jak jej serce przyspiesza. Nacisnęła guzik przełykając ślinę a po chwili brama się otworzyła. Weszła niespokojnym krokiem. Przed drzwiami poprawiła szybko włosy i otworzyła je. Tak jak wcześniej zdjęła buty i kurtkę, do rąk wzięła torbę i swoją torebkę idąc do kuchni skąd dochodził zapach jedzenia. Maddox przywitał ją promiennym uśmiechem.
- Głodna? - Ruszył w jej stronę. - Siadaj sobie, a ja zaniosę twoją torbę na górę dobrze? - Zabrał jej z rąk obie torby i poszedł na górę a ona usiadła przy stole, który był nakryty dla dwóch osób. Na środku paliły się dwa podgrzewacze w szklanych czerwonych świecznikach. Gdy wrócił nałożył jedzenie. Było to spaghetti z sosem ziołowo śmietanowym który uwielbiała. - Co chcesz do picia?
- Sok.. poproszę.. - Jej wzrok biegał po wszystkim niespokojnie. Nie mogła się na niczym skupić, myślami była tylko przy tej jednej sprawie. Max, bo tak od lat zdrabniała jego imię Emily, usiadł na przeciwko niej. Zerkał na nią co chwile obserwując.
- Nie jesteś głodna? - Spytał nagle a ona podniosła przestraszony wzrok. - Emily, co się dzieje? Źle się czujesz?
- Nie. Ja tylko... po prostu jestem zdenerwowana..
-  Em. Zjedz. Nie masz czym się denerwować. Jeśli chcesz możemy poczekać, pójść gdzieś, albo pooglądać telewizje. Jeśli chcesz, nie czujesz się na siłach możesz zawsze zrezygnować. - Patrzył jej w oczy mówiąc spokojnie. Nie chciał wywierać na niej presji. Kiwnęła głową na znak zrozumienia i wzięła się za jedzenie. - Masz jakieś nowe obawy? Albo może jakieś pytania? - Spojrzała na niego chwilę myśląc.
- Czy.. z twojej strony.. nic się między nami nie zmieni?
- Pytasz czy nie zmienię do ciebie stosunku? Nie. Zawsze będziesz moją mała Gwiazdeczką.
- A.. na pewno.. będziesz delikatny..?
- Tak. Poza tym będę z tobą rozmawiał i pytał. Nie nakleję tobie i sobie taśmy na usta i robił swoje. Wszystko będziesz mogła kontrolować, pytać, mówić, albo zwracać mi uwagę. - Kiwnęła głową.
- Może to zostać tylko między nami? Nie powiesz nikomu?
- Oczywiście że nie powiem. - Wstał zabierając talerze do zmywarki. - Powiedz mi, czy bierzesz jakieś środki anty?
- Nie. A powinnam? - Spytała zestresowana.
- Tylko pytam. A myślałaś o tym jak to ma wyglądać? Od razu cie uprzedzę, że z racji tego że to twój pierwszy raz, powinnaś mieć dłuższą tak zwaną gre wstępną. - Kiwnęła głową.
- Wiem.. wtedy błona.. yh nie ważne.. - pokręciła głową zawstydzona. - Może być zgaszone światło?
- Tak.
- Max a.. jesteś zdrowy, prawda..? - Uśmiechnął się zaskoczony takim pytaniem.
- Tak. Mam zaświadczenia lekarskie, mogę pokazać, jeśli chcesz.
- Nie. Możemy już iść..?
- Jeśli tylko chcesz. - Wstała kiwając głową. On też wstał i idąc za nią położył dłoń na jej ramieniu mocniej co chwile ściskając, dzięki czemu rozluźniła swoje spięte mięśnie. Weszli po schodach i otworzył przed nią drzwi swojej sypialni. W powietrzu unosił się zapach jego perfum zmieszany z zapachowymi różanymi świeczkami. Okna były zasłonięte a jedyne siwiało dawały świeczki. Max otworzył drzwi od łazienki i zapalił w niej światło. - Proszę, przygotuj się jeśli chcesz. - Weszła do jasnego pomieszczenia szybko ściągając z siebie ubrania a zostając tylko w fikuśnej bieliźnie. Nie wierzyła że to się dzieje, że to zrobi, że z nim. W środku czuła się galaretą mimo to wyczuwała w tym nutkę podniecenia i podekscytowania. Wyszła stając w progu. Max stał przy komodzie, już w samych spodniach od garnituru. Nie miał koszuli ani skarpetek. Zdejmował drogi zegarek z ręki.
- Co mam zrobić..? - Spytała cicho czując się kompletnie pogubiona w tym wszystkim. Spojrzał na nią.
- Połóż się. - Weszła niepewnie na łóżko czując jak jej serce przyspiesza, położyła się na środku. W pokoju panował półmrok. Maddox chwile na nią popatrzył i wszedł na łóżko, usiadł zaraz obok niej przodem do jej buzi. Przechylił się nad nią opierając łokieć zaraz koło jej drugiego biodra a ciepłymi dłońmi złapał jej mokre od zdenerwowania dłonie. Zbliżył się powoli i musnął jej usta. Zaraz zrobił to samo. I znów, tym razem mocniej. Kolejnym razem całował dłużej aż w końcu przeszedł do długich namiętnym pocałunków. Ona gdzieś po drodze zamknęła oczy nie chcąc spotykać się z jego tęczówkami. Jego dłonie co kilka chwil rozmasowywały jej zaciśnięte ręce. Swoje usta zsunął na jej szyje, co chwile wracając do jej ust, następnie przez szyje do dekoltu i znów namiętny całus w usta. Tak z chodził coraz niżej całując jej brzuch aż po podbrzusze i linię majtek, znów wrócił do jej ust, tym razem pozwalając sobie wsunąć język do jej buzi i masując podniebienie dziewczyny. Następnie, nadal całując puścił jedną z jej dłoni i ułożył ją na jej boku. Ciągle całował ją gdzie indziej, za każdym razem wracając do jej ust. Rękę przesuwał po jej boku w dół. Jedynie zatrzymał się dłużej na jej talii. Gdy doszedł do biodra, zmienił delikatnie pozycje, starając się nie odrywać od niej ust. Położył się obok, tak samo jak i ona leżała, tylko na boku, przodem do niej. Jedną rękę wsunął pod jej szyje i kark, drugą trzymał jej dalsze biodro. Ona pozwoliła sobie delikatnie, opuszkami palców dotknąć jego policzka gdy całował jej usta. Zabrał dłoń z jej biodra i między pocałunkami dotknął opuszkami swojego języka. Poczuła jak delikatnie wsuwa rękę pod jej bieliznę i najdelikatniej w świecie ją dotyka. Wsunął jeden palec między jej wargi i odnalazł szukany punkt, czyli łechtaczkę. Podświadomie ścisnęła uda i napięła mięśnie. Wysunął rękę łapiąc ją za udo od wewnętrznej strony, pociągnął tak, że musiała podciągnąć nogę do góry zginając ją w kolanie i oparł o swoje nogi.
- Rozluźnij się. Wszystko w porządku. - Szepnął do niej odrywając na sekundę usta. Chwilę jeździł delikatnie opuszkami palcy po jej udzie czekając aż się opanuje i rozluźni, gdy to zrobiła powtórzył czynność. Zwilżył opuszki palcy o swój język i wsunął dłoń pod jej majtki. Zaczął tak jak obiecał, bardzo delikatnie. Chciał ją przyzwyczaić do dotyku i odczuwania w tym miejscu, dlatego lekko masował, to co powinien. Po dłuższej chwili pozwolił sobie zjechać dłonią trochę niżej i wsunął jeden z palcy w jej wejście. Tam też przez dłuższą chwile masował jej ciało, co kilka chwil wracając do punktu wyżej. Zaczęła czuć jak oblewa ją fala gorąca i dziwne łaskotki w dole brzucha. Czuła jak jej majtki nasiąkają czymś mokrym, to zapewne sprawka podniecenia które czuła od kilku minut. Max wysunął dłoń i złapał za paseczek od nich, uniosła lekko biodra pozwalając aby je ściągnął, a jego dłoń wróciła z powrotem. Tym razem pozwolił sobie o krok dalej, wsuwając dosłownie palec na długość paznokcia. Poczuła kolejną fale gorąca i łomoczące w piersi serce, które o mało nie wyskoczy między żebrami. Czuła też mały dyskomfort gdy wsuwał do środka palec, ale nic nie powiedziała, była zajęta pocałunkami. Znów wysunął rękę, tym razem odpiął guzik swoich spodni oraz suwak. Wstał na chwile ją zostawiając i zdjął je, rzucając na fotel który stał w kącie. Dopiero teraz otworzyła oczy i na niego spojrzała w półmroku świec. Dojrzała tylko jego nabrzmiałego członka w ciemnych bokserkach. Wsunęła pod siebie rękę łapiąc stanik i go rozpięła, po czym rzuciła go na podłogę. Mężczyzna znalazł się znów obok niej, układając dłoń na jej brzuchu pocałował jej nagą pierś i wrócił do jej ust znów wsuwając na chwile rękę między jej nogi.
- Połóż się na boku. - Poprosił cicho i wskazał że ma leżeć tyłem do niego. Wsunął jedno ramie pod jej szyje, tak że przedramię miał po jej drugiej stronie i dłonią mógł złapać jej rękę. Drugą zsunął z siebie bieliznę, w między czasie muskając ustami jej szyje. Ręką wskazał jej aby podciągnęła nogi i lekko wypięła pupę. Poczuła jak jego kolega dotyka jej warg sromowych i poczuła się nieswojo. Nagle znów oblał ją strach i obawa. - Jesteś gotowa? - Szepnął do jej ucha, chcąc się upewnić.
- Tylko zrób to delikatnie. - Upomniała go.
- Zrobić to wolno czy szybko?
- Byle krócej bolało.. - Jęknęła zaskoczona pytaniem. Jeszcze chwilę całował jej szyje a ręką masował jej kobiecość, chcąc odwrócić jej uwagę. Gdy znów poczuł że się rozluźnia, naprowadził swój członek na odpowiednie miejsce i wsunął szybko całą jego długość. Poczuła przeszywający i rozrywający ją od środka ból i pieczenie. Zacisnęła z całych sił rękę na jego dłoni oraz każdy jeden mięsień swojego ciała i głośno jęknęła. Zacisnęła mocno oczy nie chcąc się rozpłakać. On się nie ruszał, kompletnie, dotykał ustami jej szyi, ręką trzymał jej zaciśniętą dłoń, drugą trzymał ją w talii i obserwował dokładnie co robi. Słyszał jak wstrzymuje oddech próbując powstrzymać płacz i opanować ból. Nagle przesunęła niespokojnie nogami po pościeli.
- Nie ruszaj się. - Szepnął do niej troskliwie. - Jeszcze boli?
- Tak.. - Jęknęła drżącym głosem. Wsunął rękę na jej łechtaczkę i lekko ją masował, chcąc zniwelować ból.
- Zaraz przejdzie. Spokojnie. - Szeptał i muskał jej szyje. - Bardzo bolało? - Zaczął cichą rozmowę, chciał ją czymś zając.
- No..
- A teraz mniej boli?
- Nie wiem. - Zaśmiał się cicho.
- Spróbuj się rozluźnić. To zaraz minie. - Odczekał jeszcze kilka minut nie przerywając ruchów palcami. Poczuł jak rozluźnia mięśnie i uścisk jego dłoni. Dotknął ustami jej szyi i na wszelki wypadek odczekał jeszcze chwile. Zaczął bardzo powoli wysuwać swojego kolegę z jej środka, przez co znów się spięła i ścisnęła jego rękę. Ale nie wysunął go całego tylko delikatnie ruszał biodrami wolnymi ruchami, w przód i tył. W pokoju panowała cisza ale on słyszał cichutkie i stłumiona postękiwanie. Czuła jak szarpie resztki jej błony rozrywając ją do końca. - Boli?
- Już mniej. - Zrobił jeszcze kilka ruchów i postanowił z niej wyjść.
- Połóż się na plecach. - Poprosił cicho, gdy to zrobiła rękoma podciągnął jej nogi, sam ukląkł przed nią i przełożył jej nogi nad swoimi udami, jedną z rąk znów chwile masował jej czuły punkt. Zerknęła na niego, patrzył na nią. - W porządku?
- Leci mi krew? - Spytała zawstydzona, czując że ma mokre pośladki. Sama wsunęła sobie rękę między nogi.
- Tak. Ale nie dużo. Chcesz się umyć?
- Nie. - Szepnęła a on lekko się uniósł wsuwając się bardziej pod nią, podniósł się, zawisając nad nią. Jedną ręką oparł się obok jej boku a drugą naprowadził swojego kolegę i znów w nią wszedł, tym razem mocniej, ale nadal delikatnie. Złapał ręką jej dłoń którą zacisnęła na jego dłoni. Zaczął ruszać biodrami, zaczynając od wolnych ale płynnych ruchów. Wolną dłoń oparła na jego obojczyku.
- Boli?
- Trochę. Ale już mniej. - Z minuty na minute ruszał szybciej i brutalniej biodrami, a jej ciało falowało pod wpływem delikatnych uderzeń o jej ciało. Czuła narastające napięcie i podniecenie, a fale gorąca niemiłosiernie ją zalewały. Czuła jak całe podbrzusze staje się napięte, a on z każdym pchnięciem musi używać więcej siły, bo w jej środku robiło się coraz ciaśniej. Nagle zalało ją gorąco i rozkosz zaczynająca się właśnie tam na dole. Jej ciało wygięło się w łuk do góry i zajęczała cicho przy okazji wbijając paznokcie w jego ramię. On zrobił jeszcze kilka szybkich i mocnych ruchów wydłużając jej rozkosz, a samemu doprowadzając się do przyjemności pod wpływem rytmicznie kurczących się ścianek pochwy partnerki. Po wszystkim zwolnił i wyszedł z niej, kończąc wszystko namiętnym pocałunkiem. Dziewczyna głośno oddychała przez otwarte usta, nadal czuła jak resztki rozkoszy i podniecenia rozchodzą się po jej ciele. Maddox wstał zakładając na siebie bokserki i położył się obok niej, głaszcząc ją po głowie i całując jej czoło.
- W porządku? Jak się czujesz?
- Wiesz jak mi serce wali..? - Zawołała radośnie, patrzyła rozmarzonym wzrokiem w sufit. Zaśmiał się.
- Czyli było w porządku?
- Tak.
- A bardzo bolało?
- Na początku.. wiesz, jak pierwszy raz.. później mniej. Ale bardzo mi pomogłeś tymi robótkami ręcznymi.. wiedziałeś co robić.. i byłeś delikatny tak jak obiecałeś - Spojrzała na niego z uśmiechem. - Chyba jeszcze mi krew leci.. - podniosła się i dotknęła się ręką.
- Jesteś podniecona. Masz rozszerzone naczynka. Idź się umyj chłodną wodą. - Podpowiedział jej. Wstała z łóżka i poszła do łazienki. Poszedł za nią. - Tu masz czyste ręczniki. - Podał jej i wyszedł a ona weszła pod prysznic. Gdy się dotykała w to miejsce czuła ból i pieczenie co raczej ją zaniepokoiło. Wyszła i się wytarła, znów czując dyskomfort. Szukała w torbie piżamy, ale się okazało że jej nie ma. Uchyliła drzwi i zawołała.
- Max..?
- Tak? - Odwrócił się do niej. W pokoju były zapalone już lampki, on miał na sobie spodnie dresowe i zmieniał pościel.
- Nie wzięłam piżamy. - Z szuflady komody wyjął swoją koszule i podszedł podając ją jej.
- Wszystko w porządku? Jesteś jakaś wystraszona. - Spytał zaniepokojony.
- Wszystko w porządku. - Zapewniła ale skłamała. Szybko się ubrała w jego koszulę i swoje majtki po czym wyszła. - Czemu zmieniasz pościel?
- Trochę się zakrwawiła kołdra. Raczej nie chcesz z tym spać?
- No nie.
- Co to za mina? - Dostrzegł. Stanął i na nią patrzył.
- Oh. No dobra. - Przetarła dłońmi twarz. - Spytam cie o coś, chociaż mi wstyd, ale trochę mnie to męczy..
- No, słucham?
- No bo.. jak się myłam, wycierałam, i tak dalej, nie ważne.. no jak się dotykam.. wiesz gdzie.. to trochę mnie boli.. i picze.. i nie wiem czy to normalne? - Czuła jak jej policzki zalewa gorąc i czerwony kolor. Czuła się zakłopotana w tej sytuacji, jest kobietą powinna wiedzieć takie rzeczy, ale z ich dwójki to on miał dłuższy staż i doświadczenie.
- Emily, masz rozerwaną skórę, tam jest rana. Nie denerwuj się.
- Tak mówisz? - Kiwnął głową.
- Chodź. Połóż się. - Poprawił poduszki. Położyła się a on strzepał kołdrę i ją nakrył, po czym sam położył się obok. - Chcesz pooglądać telewizję? - Kiwnęła głową a on włączył telewizor. - Em. Jeśli w nocy coś będzie nie tak to mnie obudź, jakbym spał.
- A co może być nie tak?
- Em, nie wiem. Mogą się wydarzyć różne rzeczy. Nie koniecznie związane z pierwszym razem.
- Jak u ciebie nocuje i coś jest nie tak, to zawsze cie budzę.
- No wiem. Tylko przypominam. - wtuliła się pod jego ramieniem i oglądała telewizję. W niedługim czasie usnęła.

12 komentarzy:

  1. Hejo! :3
    Heh. Coś czuję, że dzisiaj się nie rozpiszę xD
    Ogólnie to strasznie zdziwiła mnie decyzja Em. Nie sądziłam, że się na to zgodzi. No bo... No. To też jest jak w swoim rodzaju zdrada swojego chłopaka, czy coś, no ale w końcu ona chciała zobaczyć, jak to jest... Kurczę. Nie wiem, co mam o tym myśleć. Po prostu bardzo mnie to zaskoczyło.
    Jak byłam pewna, że ona w ostatnim momencie zrezygnuje, ale ... Nie...
    Tutaj już to robili, więc omijam.
    Teraz ja mam nadzieję, że Em przestanie tak się denerwować - no ja mam nadzieję, że jest to tak, jak mówi Maddox - i będzie ok. Tylko nie rób mi tego, że Derek się wszystkiego dowie! Polubiłam gościa :D
    To ja kochana czekam na nn! Potopu weny twórczej życzę! Pozdrawiam cieplutko i ślę buziaki! :***
    PS Czyżbym była w końcu pierwsza? xD
    madziula0909

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeny, to było chore :D, haha
    No gratuluję, zupełnie się tego nie spodziewałam.
    Poza tym właśnie złamałam prawo czytając ten rozdział :D
    Kurcze... No nie wiem co powiedzieć/napisać. Jestem zaskoczona i mam mieszane uczucia.
    Chyba jednak wolałabym, żeby to Derek był tym pierwszym, albo nawet Brian, bo od początku nie przepadam za Maddoxem, więc wiesz.
    Ciekawe co na to Derek. No bo jakby nie było to go zdradziła, a jak dojdzie co do czego to raczej się skapnie że ona nie jest dziewicą. Chyba jedynym wyjściem jest rozstanie. Jeśli Em nie ufa Derekowi na tyle, żeby się z nim przespać tylko idzie do kogoś innego, to jak dla mnie ten związek nie istnieje.
    To tyle ode mnie :)
    Jestem ciekawa co będzie dalej, więc pisz szybko. ;)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nooo rozdział cudowny - jak zawsze. Świetnie opisałaś tę scenę :)
    Hmmmm tylko co teraz będzie? No bo Derek się raczej zorientuje, nie? Tak myślę... no i co postanowi Em... chyba lepszym wyjściem będzie rostanie...
    Ale kurcze!!! Dlaczego ona to zrobiła! FAKEN xD
    WENY <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwaga uwaga! Nadchodzi wielka krytyczka liryczna! :d

    Żartuje. Szczerze? Jestem z Ciebie bardzo bardzo dumna. Myśle, że wiesz sama dlaczego. Podeszłaś do tego "momentu" bardzo dorośle. Przede wszystkim nie bałaś się tej fantazji, dałaś się totalnie ponieść emocjom wraz z sytuacją. Pikanterii erotycznej w tym nie było, co mnie bardzo cieszy w sumie bo nadałaś rzeczywiście taki właściwy kontekst pierwszemu razowi. Fajnie.
    Fajnie Ci to wyszło, z dystansem do Emily, Maddoxa i do siebie.
    Dobrze, że pominęłaś "wejść, wyjść, dojść".

    Co do samych bohaterów. Maddox bardzo poważnie do tego podszedł. Kiedy pisałaś, że ktoś go prosił by "rozdziewiczył" inną.. troche chore, egoistyczne z jego strony. Pomocne może i owszem, ale jak na takiego dżentelmena zachował się trochę jak męska dziwka. :P Wolę jednak jego niż Derek'a. Widzę, że opinie są różne. Jedne wolą Dereka, inne Maddoxa. A jeszcze inne Briana.
    To, że już nie jest dziewicą to okej. Derek wcale nie musi się dowiedzieć, tym bardziej, że co drugie ciało kobiece jest na tyle skomplikowane, że nie każda krwawi podczas pierwszego razu.

    Ogólnie na plus.:) ! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm... pisze się opuszki palcy? XD
    No ale nic, rozdział jset po prostu przecudowny, trochę powtórzeń "usta, ust", ale to wcale nie przeszkadzało, było naprawdę znakomite :D
    A ja cóż... już po testach, więc zapraszam na 27 rozdział! :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Serio??? Em i Max?
    Chociaż w sumie znają się od bardzo dawna, więc czuła się pewniej. Na pewno bardziej ufa Maddoxowi. Z Derekiem fajną byli parą, ale pewnie za niedługo się rozstaną. Po pierwsze zdradziła go , po drugie skoro postanowiła stracić dziewictwo z swoim najlepszym przyjacielem a nie chłopakiem - ich związek nie ma sensu.
    Jestem strasznie ciekawa, co będzie dalej. Derek się dowie czy nie?
    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział! I życzę weny! :)

    Eff

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobra, przyznam, tego się nie spodziewałam.
    Decyzja Emily wydała mi się naprawdę... trochę nierozważna. To w pewnym sensie stawia ją w złym świetle, gdyż można uznać, że zdradziła swojego chłopaka. Jeśli się wstydziła, to powinna zrobić tak samo, jak tutaj z Maddoxem, tylko że z Derekiem (lub Brianem, dla mojej satysfakcji :3).
    Z drugiej strony znała go dłużej, bardziej mu ufała... jednak to jej za bardzo nie tłumaczy. Jak się Derek dowie, to z całą pewnością się załamie i ich związek się rozpadnie. Dla mnie taka utrata dziewictwa to jak najbardziej zmarnowany pierwszy raz. Takie coś musi (według mnie!) być romantyczne i zrobione z osobą, którą się kocha.
    Chociaż podziwiam cię, że nie poddałaś się i opisałaś tę scenkę od A do Z. Ogółem opisy wyszły świetnie, więc tutaj niczego już nie muszę się uczepiać :3
    Pozdrawiam ^_^

    OdpowiedzUsuń
  8. Decyzja Em trochę mnie zdziwiła, no bo skoro bała sie zrobić to ze swoim chłopakiem, bo nie wiedziała czy będzie delikatny a wstydziła się do tego przyznać, i wolała zrobić to z przyjacielem, któremu wyznała prawdę, to trochę mnie to zastanawia. I mam wrażenie, ze jej związek z Derekiem wisi na włosku, no bo jakby nie patrzeć to była zdrada. Ja bym tam nie chciała, zeby mój chłopak poszedł do łóżka ze swoją przyjaciółką, zeby mieć ten swój pierwszy raz za sobą.
    Co mogę powiedzieć, podobało mi sie w jaki sposób opisałaś scenę w sypialni. Naprawdę chylę czoła wszytsko tak wyraźnie i dokładne, no i zachowanie Maddoxa, był delikatny, rozmawiał z nią, nie zmuszał jej, nie robił wszytskiego by zaspokoić swoje potrzeby, tylko liczył się z nią i z bólem jaki zadawał jej każdy jego ruch. Tu zapunktował.
    Zastanawiam się, czy powie o tym Brianowi, i jaka będzie jego reakcja. Pozdrawiam serdecznie i korzystając z okazji zapraszam do siebie na nowy rozdział.
    Bussssi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepraszam, ale no komplementów w tym komentarzu nie będzie. Rozdział mi się nie podobał. decyzja Em była cholernie idiotyczna, a Maddox zachował się jak idiota. Każda z nas była kiedyś dziewicą, a każdy mężczyzna był kiedyś prawiczkiem i to nie jest powód by odstawiać taką szopkę. Zachowanie Emily mnie po prostu rozłożyło na łopatki. Przede wszystkim zdradziła Dereka. Nigdy go jakoś specjalnie nie lubiłam, ale w tym momencie kompletnie nie rozumiem jej decyzji. Swoje dziewictwo powinna zostawić dla faceta, którego kocha i do Derek powinien być na miejscu Maddoxa. Nie jestem w stanie wyrazić swojego oburzenia tym, co tutaj przeczytałam... Ta dziewczyna mnie po prostu przeraża. Momentami wydaje mi się, że jest po prostu głupia...

    Przepraszam kochana, za to co napisałam, ale nie umiem chwalić, gdy coś mi się nie podoba ;) Mam nadzieję, że się nie pogniewasz;)

    Pozdrawiam! ;*
    A w wolnej chwili zapraszam do siebie na kolejny rozdział;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziwna decyzja ale myślałam że może to zrobi z Brianem :( ale tak to rozdział bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma to jak się przespać z córką przyjaciela ojca, która od ojca usłyszy "baw się dobrze kochanie" haha - to było genialne, mega, bomba i takie paradoksalne, że aż mnie rozbawiło.
    "będziesz moją mała gwiazdeczką" - małą
    Z tymi zaświadczeniami lekarskimi to przegiął, bo HIV i wiele innych wykrywa po jakimś czasie, a więc wychodzi na to że facet się regularnie co miesiąc bada, tak i otrzymuje wyniki niemal na następny dzień?
    W pewnym momencie za dużo "ust" "usta" itd.
    "chciał ją czymś zając" - zająć.
    Teraz przychodzi mi ocenić tekst. Opis nieco bez duszy i trochę książkowy "taki za poprawny", jakbyś chciała by ten pierwszy raz był taki idealny.
    Tracenie dziewictwa na łyżeczkę - co kto lubi, ale już te rozmowy, przygotowania, mycie się, zmienianie kołdry - trochę za bardzo to celebrowali, on znacznie to celebrował, a tym też niepotrzebnie ją stresował. Jednak mimo wszystko nie był taki najgorszy i zapewne dużo lepszy od niejednego małolata (od większości małolatów), dlatego mnie osobiście nie dziwi, że Emi na swój pierwszy raz wybrała doświadczonego przyjaciela, kogoś komu ufa, kogoś kogo lubi - miała do tego prawo... albo raczej miałaby do tego prawo gdyby była wolna. Zdrady nie popieram i nie ma na nią usprawiedliwienia!.
    Dlaczego nie zrobiła tego z Derekiem? Myślę, że facet wzbudza w niej niepokój (nie, że się go boi, ale że ją niepokoi). Ja czuje do niego jako do postaci to samo, niby nie mam powodów, ale trzymam go na dystans i nie potrafię go polubić (choć bez wątpienia mógłbym to zrobić). Z nim coś jest nie tak (z Derekiem).
    Natomiast co do Emi i Maddoxa jestem jak najbardziej na tak! Powinni być parą. To chyba jedyny facet w całym tym opowiadaniu który potrafi ją przytulić, wysłuchać, nie zawsze pocieszyć, czasami zwrócić uwagę, a nawet jej czegoś zabronić. Tak naprawdę to myślę, że właśnie dlatego wybrała go na pierwszy raz, ufała mu, lubiła go, no i był męski, podniecał ją, fascynował.
    Sądzę, że nawet jak z nim nie będzie, to będzie ten pierwszy raz miło wspominać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tutaj mój komentarz będzie niezwykle krótki, bo muszę pędzić na zakupy i coś ugotować.
    E. wybrała M. bo jemu ufała a D. nie. Z jednej strony ją rozumiem, bo też wolałabym stracić dziewictwo z kimś doświadczonym - z perspektywy lat i minionego czasu tak na to patrzę. Oczywiście warto też to zrobić z miłości, jeśli jest taka silna, wspierająca, taka naprawdę prawdziwa.
    Ja w ogóle uważam, że E. nie dorosła nawet do tego by sama przejść na drugą stronę. Ona jest jak dzieciak, a dzieci nie powinny się brać za seks, nawet jeśli miałby 30 lat, bo tu nie chodzi o liczby a dojrzałość emocjonalność, dorosłość zachowania, a nie tylko dowód osobisty.
    M. zna E. więc wie jaka jest. Dlaczego więc zgodził się na uprawianie seksu z dzieckiem? Pedofil. W moich oczach on jest pedofilem, co pokazał nie tylko po czynie, ale też przy rozmowie, tym jak się wypowiadał, co poczynił. Zajmował się nią jak taki wujaszek, tatusiek dziewczynką, laleczką, lolitką. Przykry to był obraz, wcale nie romantyczny, na dodatek ta utrata dziewictwa bardzo przekłamana, taka... jakbym czytała niektóre wypowiedzi na forach dla gimnazjalistek. To, że E. tak postrzega seks mnie nie dziwi, ale to że M... miałam go za mądrzejszego i przede wszystkim za dojrzalszego.

    sie-nie-zdarza.blogspot.com
    prawdziwa-legenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy